Co dalej z frankowiczami?, czyli co może przynieść ustawa o kredytach walutowych

8 lutego 2016 ogólne komentarzy 5

Złote czasy dla frankowiczów

W Polsce kredyty walutowe we frankach szwajcarskich zaciągnęło około 700 tysięcy obywateli. Największą ilość tych kredytów banki udzieliły w latach 2007-2009. Produkty te ciszyły się dużą popularnością ze względu na niskie oprocentowaniem oraz korzystnie liczoną zdolność kredytową. Korzystny był również kurs franka szwajcarskiego, który oscylował między 2,20 a 2,30 PLN. Różnica w racie pomiędzy kredytem zaciągniętym na kwotę 350 tyś złotych w kredycie denominowanym w CHF a tym w PLN dochodziła nawet do 600 zł.

Mało kto myślał wtedy o ryzyku walutowym (niekorzystnych wahaniach cen franka), które jest przecież wpisane w kredyt walutowy. Kredytobiorcy byli zadowoleni bo mięli niższa ratę, banki również gdyż sprzedawały znaczną ilości kredytów walutowych.

Koniec dobrej passy

Sprawy zaczęły się komplikować gdy waluta polska zaczęła tracić na wartości w stosunku do franka szwajcarskiego i gdy względnie stabilne raty kredytowe nagle zaczęły rosnąć. Drożejący frank zaczął destabilizować domowe budżety wielu Polaków. Przy tej okazji okazało się, że wiele kredytów we frankach było branych przez osoby, które miałyby problem ze zdolnością kredytową w przypadku kredytu w PLN.

Czasy  niskiej ceny franka oraz niskich rat kredytu, skończyły się definitywnie po uwolnieniu kursów przez Szwajcarię. (umocnienie CHF poprzez zrezygnowanie z polityki utrzymania minimalnego kursu wymiany euro na franka).

Kredytobiorcy zwani potocznie frankowiczami poczuli, że szalejąca waluta nie tylko uszczupla ich budżet. Poczuli sie też nabici przez banki w przysłowiową „butelkę”. Pojawiły się głosy, że kredytobiorcy nie mięli świadomości, jakie jest ryzyko związane z kredytem walutowym oraz, że zapewniano ich, że osiągnięcie przez franka ceny powyżej 3,50 złotego jest praktycznie niemożliwe. Tymczasem od 2013 roku CHF przebijał 3,5zł, a w ostatnim czasie magiczne 4zł jest już normą.

Kredytobiorcy zwani potocznie frankowiczami poczuli, że szalejąca waluta nie tylko uszczupla ich budżet. Poczuli sie też nabici przez banki w przysłowiową „butelkę”. Pojawiły się głosy, że kredytobiorcy nie mięli świadomości, jakie jest ryzyko związane z kredytem walutowym oraz, że zapewniano ich, że osiągnięcie przez franka ceny powyżej 3,50 złotego jest praktycznie niemożliwe. Tymczasem od 2013 roku CHF przebijał 3,5zł, a w ostatnim czasie magiczne 4zł jest już normą i wszystko wskazuje na to, że frank podrożeje jeszcze bardziej

Poniżej wykres przedstawiający stosunek CHF do PLN od stycznia 2006 roku na który widać wzrost cen franka o 61%.

kursfrankatekst

Żródo: www. money.pl

Sytuacja frankowiczów na dziśwzrostzdomków

Obecnie rata dla kredytów branych w CHF jest zbliżona do tej w kredycie złotówkowym lub nieznacznie ją przekracza. Jeśli kredytobiorca wziął kredyt np. w 2010 roku, to miał na początku ratę znacznie niższą niż w przypadku kredytu w PLN, ale obecnie te raty się zrównały albo nawet wzrosły w przypadku kredytu denominowanego. Wiele zależy od momentu w którym wzięliśmy kredyt i po jakim kursie.

Wzrost raty to nie jedyny problem frankowiczów. Drugi, być może ważniejszy to znaczny wzrost zadłużenia w stosunku do wartości nieruchomości pomimo regularnego kilkuletniego spłacania kredytu. Obecnie dla osób kredytujących się we frankach ta sytuacja jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Prawie każdy, kto brał kredyt w latach 2007-2012 w CHF ma saldo zadłużenia większe od kwoty udzielonego kredytu. Wyobraźmy sobie więc sytuację w której spłacamy kredyt przez 5,6 a nawet 7 lat, a saldo kapitału nie maleje.

Przez wzrost kursu często wartość zadłużenia w PLN przekracza wartość nieruchomości (np. nieruchomość jest warta 320.000, a zadłużenie 400.000). Jest to duży problem dla kredytobiorców, gdyż  blokuje to ewentualną sprzedaż nieruchomości. Jest to sytuacja problematyczna również dla banków, które powinny żądać dodatkowych zabezpieczeń, ale ze względu na skalę problemu nie wiele mogą zrobić.

Na pomoc frankowiczom

Sytuacja osób biorących kredyt we frankach, ogólnie rzecz ujmując, nie jest łatwa. Spora grupa osób ma problem ze spłatą tych kredytów, czuje się oszukana przez banki i Państwo, które ich zdaniem powinno zapobiec tej katastrofie. Na pomoc frankowiczom ruszyły siły polityczne. Posypały sie projekty zmian w przepisach mających na celu pomoc frankowym kredytobiorcom.

Kilka projektów zaproponowały poszczególne ugrupowania polityczne a także Związek Banków Polskich. Najnowszy pomysł przedłożony przez kancelarię Prezydenta Rzeczpospolitej przedstawia klika możliwości, które mają ” uratować ” Polaków przed widmem kredytowego załamania.

Kancelaria Prezydenta wraz z przedstawicielami kredytobiorców frankowych oraz przedstawicielami banków,  od kilku miesięcy próbowała osiągnąć kompromis w sprawie zmian w przepisach. Projekt ustawy prezydenckiej nie jest idealny i nie satysfakcjonuje wszystkich stron tej układanki, ale jest swego rodzaju kompromisem, który wszyscy są skłonni zaakceptować. Teoretycznie, ustawa ma ułatwić frankowiczom wyplątanie się z pętli zadłużenia w walucie obcej. Podstawowym założeniem ustawy jest odniesienie do problemów frankowiczów ale ma ona także obowiązywać dla wszystkich kredytów walutowych udzielanych klientom indywidualnym na zakup nieruchomości dla zaspokojenia własnych potrzeb.

kołoratunkowe

Lek na całe zło

Projekt ustawy zaproponowanej przez Pana Prezydenta zakłada przewalutowanie kredytów walutowych na złotówki w oparciu o tzw. ” kurs sprawiedliwy”. Miałby on być wyliczany indywidualnie dla każdego kredytobiorcy. Zgodnie z tym projektem odbywałoby się to przez porównanie raty kredytu we frankach z ratą kredytu w złotówkach oraz obliczenie różnicy przy spłacie raty w PLN od początku kredytu z uwzględnieniem kwoty zaoszczędzonej na ratach płaconych w CHF i doliczeniem tej kwoty do salda kredytu już przewalutowanego na złotówki.

Kurs sprawiedliwy będzie ustalony w zależności od tego, kiedy kredyt został udzielony. Będzie on ustalony raz na zawsze do spłaty. Przygotowany kalkulator jest przeznaczony do tzw. kredytów w CHF, ale można go stworzyć dla każdej waluty w której został zaciągnięty.

Ważnym założeniem jest objęcie zapisami projektu tych, którzy wzięli walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Nie będzie obejmować wykorzystujących kredyt w działalności gospodarcze.

Ważnym punktem ustawy jest zapis dotyczący tzw.  spreadów, czyli różnicy pomiędzy kupnem a sprzedażą waluty, na których banki zarabiają. Bank będzie zobowiązany do dokonania wyliczeń różnic między stosowanym przez niego kursem, a kursem NBP. Suma będzie odejmowana na wniosek kredytobiorców od kwoty przeznaczonej do spłaty.

We wszystkich projektach i propozycjach zmian prawa w odniesieniu do kredytów walutowych chodzi o zmniejszenie realnego zadłużenia kredytobiorców nie tylko poprzez opanowanie wahań rat kredytowych ale przede wszystkim poprzez zmniejszenie poziomu kapitału koniecznego do spłaty. Najprościej ujmując chodzi o to, aby kredytobiorca spłacając regularnie kredyt widział, że saldo kapitału, który ma do spłacenia spadał wraz ze spłatą, a nie rósł w zależności od kursu CHF.

Trzy drogi dla frankowiczów

Projekt ustawy zakłada 3 rodzaje restrukturyzacji zadłużenia kredytów frankowych czyli : restrukturyzacja dobrowolna, przymusowa, i trzecia możliwość tj. przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu.

ulicawybór

1.

Zaczynając od końca: kredytobiorca miałby możliwość zawnioskowanie o przejęcie przez bank własności nieruchomości w zamian za zwolnienie kredytobiorcy z długu  jakim jest kredyt. Prościej ujmując oddajemy nieruchomość i zostajemy bez kredytu. Jest to dość ostateczne rozwiązanie i nie dla każdego. Projekt ustawy zakłada, że będzie ono dotyczyć tylko tych kredytobiorców, których raty wzrosły i ich wysokość przekracza 20 % dochodów, a dodatkowo będzie musiał być spełniony warunek wzrostu wartości kredytu o minimum 30% od dnia udzielenia.
Ta propozycja skierowana jest głównie do tych, którzy kredytowali swoje nieruchomości w 100% z kredytu i byli na ” styk” ze zdolnością kredytowa. Wzrost wartości waluty bardzo obciąża budżety takich gospodarstw ,a realna wartość zakupionych nieruchomości jest niższa niż wartość kredytu w przeliczeniu na złotówki.

2.

Projekt prezydenckiej ustawy zakłada też możliwość restrukturyzacji dobrowolnej. Na czym ona polega? Kredytobiorca wylicza sobie kurs sprawiedliwy, proponuje bankowi aby wyraził zgodę na takie przewalutowanie i potem spłaca kredyt jako złotówkowy.
Takie rozwiązanie jest najkorzystniejsze dla tych kredytobiorców, którzy spłacają kredyt stosunkowo krótko od 2007/2008 roku. Ci spłacili realnie niewiele kapitału a wielu z nich ma w umowach całkiem przyzwoite marże więc nawet po ich niewielkim oprocentowanie będzie nadal na przyzwoitym poziomie.

3.

Bank może się jednak nie zgodzić na proste przewalutowanie. W tym przypadku projekt ustawy przewiduje trzecie rozwiązanie. Procedura zakładająca skorzystanie z restrukturyzacji przymusowej. Polegała będzie ona na tym, że kredytobiorca, znający „swój ” kurs sprawiedliwy złoży wniosek o spłatę kredytu w oparciu właśnie o ten jednorazowo wyliczany kurs franka. Kredyt pozostanie nadal walutowy z tym zastrzeżeniem, że spłata kapitału będzie sie odbywać w oparciu o kurs sprawiedliwy. Zniwelowane zostanie całkowicie ryzyko walutowe.

 

tonącuhelp

Projekty, a rzeczywistość

Reprezentujący kredytobiorców frankowych stowarzyszenia takie jak „Stop Bankowemu Bezprawiu”, oceniają projekt prezydenckiej ustawy pozytywnie, jednak na jego wprowadzenie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Swoje uwagi ma wnieść Komisja Nadzoru Finansowego i dopiero po jej akceptacji ustawa będzie mogła trafić do Sejmu.
Czy ustawa fatycznie pozwoli na realną poprawę stanu finansów frankowiczów i pozwoli im przewalutować kredyt w zadowalający sposób, to okaże się w przyszłości.

Jakie będą faktyczne koszty tego rozwiązania dla kredytobiorców, banków czy też mówiąc ogólnie dla finansów publicznych, nikt nie jest w stanie określić. Tutaj trzeba poczekać na konkretne wyliczenia. Palący problem trzeba jednak rozwiązać szybko. Kurs franka po 5zł wydaje się prawdopodobny nawet w tym roku. Jak pokazały ostatnie tygodnie rząd potrafi szybko działać i tworzyć dobre  ustawy, ale to czy będzie miał na tyle odwagi i mądrości, aby stworzyć dobrą ustawę i wprowadzić ją w życie, to już czas pokaże.

Dołącz do dyskusji komentarzy 5

  • Barbara napisał(a):

    Dzień Dobry .
    Jak w najprostszy sposób obliczyć wysokość ubezpieczenia niskiego wkładu własnego przy umowie o kredyt hipoteczny w CHF spłacany w PLN w wysokości 1% dodanego do oprocentowania i wysokość odsetek od tej kwoty do chwili wpisu do hipoteki. Chciałabym wystąpić do banku o zwrot niesłusznie pobranej kwoty.
    Bardzo proszę o pomoc.

    • Michał Strzylak napisał(a):

      Witam,
      A jak jest naliczane ubezpieczenie niskiego wkładu?
      W jakim banku ma Pani kredyt?
      Żeby dokładnie to policzyć musimy znać więcej parametrów: okres kredytowania, kapitał pozostały do spłaty, marża itp.Proszę o podanie tych danych bezpośrednio do mnie na email, postaram się pomóc.
      Pozdrawiam,

  • ewa napisał(a):

    Śmieszne to wszystko. Jak można twierdzić, że się nie wiedziało, że kurs nie może przekroczyć 3,50? To tak jakby właściciel akcji liczył, że ich kurs nie spadnie poniżej jakiejś wartości. Póki akcja jest warta więcej niż grosz, zawsze może spaść. Równie dobrze państwo powinno by pomagać kredytobiorcom złotówkowym w przypadku inflacji i wzrostu rat kredytowych.

  • ewa napisał(a):

    sorry, miało być „że kurs może przekroczyć”

    • ewa napisał(a):

      Jeżeli ktoś kto ma się wyprowadzić natychmiast z mieszkania w którym mieszka razem z rodzina i bankowiec stwierdza że ten ktoś NIE MA zdolności kredytowej na kredyt w polskiej walucie i bardzo dobry i pewny i że będzie wszystko w najlepszym porządku jest kredyt w CHF to co miała ta osoba zrobić iść pod most czy wziąć kredyt w CHF!!! .ŁATWO JEST KOGOŚ OCENIĆ I STWIERDZIĆ ŻE JEST TO ŚMIESZNE.,,,,ŻE SIĘ NIE WIEDZIAŁO !!!!

Komentarz

Facebook